Ulewa
To był bardzo kiepski dzień do pracy na powietrzu. Jednak do kierownika nie trafiały żadne argumenty. Trzeba było jechać i już. Może w międzyczasie przestanie padać. Nic jednak na to nie wskazywało. Było mokro, zimno i nieprzyjemnie. Bardzo nieprzyjemnie.
Z dużym ociąganiem wzięli się do pracy. Dziś układali nowe krawężniki wzdłuż chodnika. Praca szła wyjątkowo wolno, gdyż padał ciężki deszcz. Piasek zmienił się w błoto. Należało z tym poczekać, a nie ustawiać krawężniki w taką ulewę. Teraz chcieli jak najszybciej zakończyć pracę.
Po godzinie mieli dość. Schronili się pod wielką betonową wiatę i obserwowali rezultaty swojej pracy. Zauważyli, że w jednym miejscu krawężniki były krzywo położone. Taki jest skutek pośpiechu. Nikt jednak nie miał ochoty wychodzić na deszcz. Betonowe ściany i dach, dawały ochronę przed wodą. Nie było tu ciepło, ale lepsze to niż nic. Nagle przyszedł im do głowy pomysł. Przytoczyli do wiaty dwa małe kręgi betonowe i zaczęli wrzucać do nich papiery ze śmietnika i wszystko co było pod ręką, a mogło się zapalić. Gdy już kręgi betonowe były pełne materiałów łatwopalnych, rozpalili w nich ogień. Teraz zrobiło się znacznie cieplej i przyjemniej. Betonowe ściany się nie zapalą, więc nikt nie powinien mieć do nich pretensji.