Szkwał

Spokojne do tej pory morze nagle się wzburzyło. Pojawił się północno-zachodni silny wiatr. Fale były coraz większe. Staje radiowe zaczęły nadawać alarmujące prognozy pogodowe dla żeglarzy. Sytuacja zaczęła wyglądać dość niepokojąco.

Jacht huśtał się na falach, a porozwieszane w całej kajucie pod sufitem smycze reklamowe bujały się niczym wahadła. Stary wilki morski przyglądał się im beznamiętnie. Nigdy nie lekceważył ryzyka, ale też nie ulegał panice. Wiedział, że pogoda stwarza realne niebezpieczeństwo dla jego życia. Nie był to jego pierwszy szkwał ani sztorm. Dla niego było to tyle, co dla mieszczucha deszcz bębniący o szyby okien w mieszkaniu. Dlatego właśnie nie ekscytował się nim nadmiernie. Smycze przy suficie porozwieszał jego syn. Osobiście nie bardzo rozumiał po co są smycze reklamowe i inne nowoczesne gadżety. Zostawił je jednak, by nie sprawić przykrości synowi. Widywali się tak rzadko.

Teraz smycze z nadrukiem swoim wahaniem pokazywały mu jak wielka jest siła wiatru i wysokość fal. Podszedł do drzwi kajuty i wyjrzał na zewnątrz. Raczej nie uda mu się już zawinąć do żadnego portu. Będzie musiał jakoś przeczekać na morzu. Usiadł na koi i wyciągnął nogi przed siebie. Było mu całkiem przyjemnie.

Dodaj komentarz

Podpis: (Required)

E-mail: (Required)

Website:

Comment: